Każdy marzy o udanym wejściu w sezon. Zimowe kilometry właśnie teraz powinny się „odwdzięczyć”. Strategia przygotowań pod każdy sezon jest inna i nigdy nie wiadomo tak na 100% jaki będzie efekt. Wiadomym jest natomiast to, że w każdym sezonie walka jest na 100%.

Dla mnie 2015 to przede wszystkim wejście w nową kategorię – młodzieżowca lub inaczej U23 (under 23). To chyba największy skok jeżeli chodzi o różnicę klas ścigających się zawodników. Junior to jeszcze była powiedzmy „taryfa ulgowa” oczywiście nie oznaczało to, że było lekko. U23 – to przedsionek „Seniorów” i tutaj już nie ma miejsca na błędy.

Nowy sezon to też wyzwanie związane z najważniejszym etapem zawodów triathlonowych – pływaniem. Pływanie nie było moją mocną stroną – wcześniej. Każdy zawodowiec wie, że jak „skopiesz” pływanie podczas wyścigu to w zasadzie jest już po wyścigu – oczywiście są wyjątki ale one tylko potwierdzają regułę. Ta zima to był czas pływania! Co ciekawe pływanie jest też największym wyzwaniem dla początkujących triathlonistów. Brak techniki, nieumiejętne oddychanie oraz często strach przed akwenem otwartym powodują, że część osób w ogóle nie zabiera się za Triathlon a część płaci bardzo wiele za ten etap rywalizacji.

Sezon 2015 już rozpoczęty! Pierwszy start i to dosyć egzotyczny – zaliczony, mało tego, zaliczony z przytupem. Challenge Dubai to nie tylko mój debiut na dystansie 1/2 IM to też pierwsze przetarcie się w kategorii PRO ta tego typu zawodach. O Challenge Dubai napiszę jeszcze.

Teraz do rzeczy.

Jak większość z nas zawodników oraz amatorów, czekałem na niego z niecierpliwością. W głowie i na papierze układałem plany startowe oraz plany konkretnych zawodów. Liczyłem, kalkulowałem itd. „Pieściłem” sprzęt, zmieniałem, ulepszałem – optymalizowałem każdy nawet najdrobniejszy element – wszystko po to aby … No właśnie, po co? W moim przypadku odpowiedź jest prosta – aby wygrywać. Triathlon dla mnie to pasja, rywalizacja, styl życia, adrenalina i właśnie wygrywanie. Warto to sobie jasno powiedzieć. Musisz mieć jasno określony cel, do którego dążysz. Nie dla wszystkich jednak celem jest wygrywanie – dla większości osób uprawiających ten sport Triathlon to po prostu styl życia, styl bycia i sposób na „bycie zdrowym”. Weekend z rodziną spędzony na zawodach – bezcenne.

Ja mam to szczęście – od kilku lat Triathlon to pasja moja i mojego Taty. W jego przypadku Triathlon to też wygrywanie! W tym roku wciągamy w Triathlon nasze Panie (Mamę i Siostrę).
Będzie się działo!

Trzymajcie kciuki – 2015 to sezon dużych wyzwań!

Ja trzymam kciuki za Was – najlepszego!

Autor

Miłosz

Napisz kometarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane.